Pierwsze cebulki żonkilowe zostały zasiane. Już, już, zaraz będą pracowicie spędzać czas, pod ziemią pąki, a wiosną zadzieje się magia – kwiaty zakwitną w całej swojej okazałości. Pierwsze małe pole nadziei zasialiśmy tuż obok Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku, gdzie odbyła się uroczysta inauguracja X edycji tej kampanii. Dzień wcześniej zakopaliśmy je w Łomży, gdzie zrobiliśmy niewielką, lokalną inaugurację. Teraz będą powstawać w całym województwie i to już w Waszych rękach :).

Kampania organizowana pod hasłem „Jesteśmy sobie potrzebni” zapowiada się fantastycznie. Już ponad 100 szkół zapisało się do akcji, ale to na pewno nie koniec. Podczas inauguracji w Białymstoku odwiedziło nas około 150 uczniów i nauczycieli. Zaproponowaliśmy im coś zupełnie nowego – pierwszą część wydarzenia poświęciliśmy Polom Nadziei – poprzedniej i nowej edycji. W drugiej natomiast prowadziliśmy niezwykłą dyskusję na temat domowych hospicjów dla dzieci. Udział w niej wzięły cztery wyjątkowe Panie: doktor Elżbieta Solarz – prezes Fundacji „Pomóż Im” i kierownik Białostockiego Hospicjum dla Dzieci, Marta Łapińska – mama naszej podopiecznej Hani oraz niezrównani siewcy nadziei: Beata Komosa – dyrektor Zespołu Szkół w Jaświłach i Justyna Gąsowska z Niepublicznego Przedszkola Europrymusek w Białymstoku. Młodzież poznała istotę działania naszego hospicjum, dowiedziała się jak wiele życia i szczęścia może w nim być. To bardzo ważne, by wszyscy biorący udział w akcji, zawsze pamiętali komu i w czym pomagają organizując kwesty w swoich placówkach. Dyskusja, prowadzona pod tytułem „Hospicjum bez tabu” była częścią naszej kampanii społecznej, w której chcemy uświadomić jak najwięcej osób czym to hospicjum tak naprawdę jest. Na koniec, tradycyjnie, zasadziliśmy wspólnie z gośćmi pierwsze żonkilowe cebulki.

Co doceniamy – bardzo, bardzo szczerze 🙂 – nawet młodsze dzieciaki wytrzymały, słuchały i chyba wyszły z inauguracji bogatsze o cenną wiedzę. Jak na koniec powiedziała Marta, mama Hani: „Hasło kampanii oddaje to, co powinniśmy stąd wynieść. Jesteśmy sobie potrzebni. I to nawzajem. Dzieci zdrowe mogą pomóc chorym, ale obecność tych chorych jest bardzo ważna dla zdrowych, bo to one czynią nas lepszymi i bardziej wrażliwymi.”.

Trudno coś dodać… Bądźcie przez te kilka miesięcy z nami. Pola Nadziei nr 10 uznajemy za otwarte! Kto jeszcze się nie zapisał, zapraszamy tu.

Nasza i Wasza nadzieja może uczynić wiele cudów.

Zdjęcia: Agnieszka Mierzejewska, Monika Drożdżal

Udostępnij innym: