Współpraca, która zaczyna się od ludzi

Dwie organizacje, jeden cel i konkretne działania. Spotkanie prasowe 27 marca pokazało, że współpraca Fundacji DKMS i Fundacji „Pomóż Im” to nie teoria, tylko codzienna praca na rzecz dzieci i ich rodzin.

Podczas spotkania głos zabrali ci, którzy na co dzień tworzą ten system i widzą jego efekty z różnych perspektyw:

  • prof. dr hab. n. med. Katarzyna Muszyńska-Rosłan – pediatra, onkolog i hematolog dziecięcy, zastępczyni kierownika Kliniki Pediatrii, Onkologii i Hematologii Dziecięcej w Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym im. Ludwika Zamenhofa w Białymstoku
  • Joanna Czupryńska-Kwiatkowska – Wiceprezes Zarządu Fundacji „Pomóż Im”
  • Magdalena Przysłupska – Rzecznik Prasowy Fundacji DMKS
  • Adam Kurluta – Dyrektor Departamentu Spraw Społecznych
  • Aneta Piekarska – mama pacjenta leczonego w Białymstoku- biorcy przeszczepu, który był biorcą przeszczepu a także mama dawcy szpiku
  • Urszula Bałkier – dawczyni szpiku, mieszkanka Sokółki

Lekarz, przedstawiciele miasta, organizacji i rodzina – każdy z nich opowiedział tę historię z innej strony. I właśnie dzięki temu wybrzmiało, jak wiele zależy od współpracy.

Co udało się zrobić na oddziale w Białymstoku

Dzięki współpracy z Fundacją DKMS Klinika Pediatrii, Onkologii i Hematologii UDSK w Białymstoku została doposażona w 16 nowoczesnych łóżek dla dzieci. To zmiana, którą widać i czuć na co dzień – większy komfort, bezpieczeństwo i trochę normalności w trudnym czasie.

Do tego dochodzą urządzenia wspierające leczenie, takie jak systemy do dezynfekcji powietrza czy specjalistyczna zamrażarka.

Ale oddział to nie tylko sprzęt. To przede wszystkim obecność ludzi. Wolontariusze Fundacji „Pomóż Im” są z dziećmi. Organizują zajęcia, rozmawiają, są blisko. Dla wielu małych pacjentów to coś, na co naprawdę czekają.

Wspieramy też rodziny i personel. 31 rodzin skorzystało z pomocy psychologicznej po zakończonym leczeniu. Zorganizowaliśmy również warsztaty dla zespołu medycznego i wolontariuszy. Bo żeby pomagać innym, trzeba mieć siłę i wsparcie.

Dawstwo szpiku – decyzja, która nic nie kosztuje

Na Podlasiu przybywa osób w bazie potencjalnych dawców szpiku. Dziś to już blisko 49 tysięcy osób. 372 z nich zostało dawcami i realnie pomogły komuś odzyskać zdrowie.

Wciąż jednak co piąty pacjent nie znajduje swojego dawcy. Dlatego tak ważne są historie ludzi, którzy już podjęli tę decyzję.

To nic nie boli. To tak jakby dłuższe pobranie krwi. A komuś to może uratować życie. Nie ratuję jednej osoby – ratuję całą jej rodzinę – mówi Urszula Brześcikowska, dawczyni szpiku z Sokółki.

Jej historia zaczęła się bardzo zwyczajnie. Rejestracja po mszy, szybka decyzja, wszystko zajęło mniej niż kwadrans. Potem cisza – aż do telefonu po kilku latach. Okazało się, że może komuś pomóc.

Po badaniach pojechała na pobranie. I zrobiła coś, co dla niej było proste, a dla kogoś stało się początkiem nowego życia.

Podlasie ma potencjał, żeby zrobić więcej

Polska zajmuje trzecie miejsce w Unii Europejskiej pod względem liczby potencjalnych dawców. To powód do dumy. Ale wciąż widzimy, że regiony rozwijają się w różnym tempie. Podlasie ma przestrzeń, żeby ten potencjał wykorzystać jeszcze lepiej.

Dlatego mówimy o dawstwie. Bo decyzja o rejestracji naprawdę nic nie kosztuje.

A może zmienić czyjeś życie.

Ty również możesz komuś pomóc, to nic nie boli i nic nie kosztuje.

Zarejestruj się jako dawca


Posłuchaj też, co o leczeniu chorób krwi u dzieci i o tym, czym jest naprawdę bycie dawcą szpiku na antenie Radia Jard mówiła prof. Katarzyna Muszyńska-Rosłanlink do rozmowy.